Witaj na naszej stronie ~nieznajomy | Zarejestruj się
Maj
16
Wiosna której nie było

Tegoroczna wiosna wyraźnie się opóźniła, a właściwie to wcale jej nie było. Już 28 marca rozpoczęły się dni z temperaturą powyżej 10 st.C. Nad Polską zapanował stacjonarny wyż, który przyniósł słoneczną pogodę i silny, wysuszający wiatr. Stworzyły się bardzo niekorzystne warunki dla wielu roślin zimozielonych, liściastych i iglastych. Gleba była jeszcze zamarznięta a systemy korzeniowe drzew i krzewów jeszcze w stanie zimy. Dodatkowo, odmarzanie gleby opóźniał brak opadów. Wiele roślin  posadzonych jesienią zaczynało cierpieć z powodu suszy fizjologicznej, a szczególnie te, pod którymi zostały zastosowane, tak teraz modne, maty szkółkarskie (moda na nieodchwaszczanie), przykryte grubą warstwa kory lub kamienia. W obawie przed zniszczeniem przez ewentualny mróz, instalacje nawadniające nie zostały uruchomione. Gruba warstwa ściółki skutecznie spowalniała odmarzanie gleby.

Następował powolny proces odwadniania roślin, charakteryzujący się zasychaniem końcówek ostatniego przyrostu, np. u jałowców. Liściaste zimozielone: berberysy, irgi, ogniki, laurowiśnie, trzmieliny i inne wchodziły w stan wysokiego odwodnienia i zamierania części nadziemnych.

Przeprowadzane planowo przez firmy ogrodnicze nawożenie, zwiększając zasolenie, przyspieszało ten proces. Drzewa i krzewy porażone przez choroby systemu korzeniowego, takie jak opieńkowa zgnilizna korzeni i fytoftoroza, zaczęły w szybkim tempie zamierać, sugerując właścicielom ogrodów podejrzenie o błędy w ochronie przeprowadzonego oprysku zimowego.

Przeglądając fora ogrodnicze dostrzegam wiele problemów, a nieznajomość tematu często prowadzi do niefrasobliwych porad zastosowania nawozów przeciw brązowieniu igieł lub doszukiwania się chorób i zaleceń rozwiązywania problemów poprzez zastosowanie środków grzybobójczych.

Reklama
Reklama
Reklama

copyright © 2009 PrimaStudio.pl