Witaj na naszej stronie ~nieznajomy | Zarejestruj się
Kwi
20

Pamiętam jeszcze zdarzenie z lat siedemdziesiątych. Odbywałem wtedy staż w Instytucie Sadownictwa i Kwiaciarstwa Dworek k/Koszalina. Bardzo podobną sytuację miałem gdy prowadziłem 42 hektarowy sad jabłoniowy  SKR Kamyk w Białej k/Częstochowy. Co prawda był to już wrzesień i  80 % owoców wisiało jeszcze na drzewach. Meteorolodzy zapowiedzieli spadki temperatury do minus 10, a lokalnie jeszcze większe. Sytuacja stawała się dramatyczna. Miałem cichą nadzieję że ta sytuacja ominie sad ze względu na położenie, ale postanowiłem się jednak zabezpieczyć. SKR w swoich bazach miał w sumie 12 opryskiwaczy ciągnikowych "Ślęża" i kierowcy mieli zgłosić się o piątej rano w Białej. W sumie dojechało tylko 10 sprawnych.....

czytaj więcej

Reklama
Reklama
Reklama

copyright © 2009 PrimaStudio.pl