Witaj na naszej stronie ~nieznajomy | Zarejestruj się
Mar
27
Złośliwy sąsiad

Pewnego razu otrzymałem zgłoszenie pilnego przyjazdu do miejscowości *X* odległej o *X* km w celu zdiagnozowania usychającego drzewa.

Podejrzenia oczywiście były skierowane przeciwko "złośliwym sąsiadom" Państwo chcieli się upewnić do stawianego zarzutu. Umówiliśmy się na godzinę. Gdy dojechałem zastałem wszystko pozamykane na 7 spustów.

Była to dzielnica willowa położona w enklawie śródleśnej i szybko wzbudziłem zainteresowanie pilnujących teren ochroniarzy.

Aby się nie nudzić zadzwoniłem do sąsiada tych Państwa i zaproponowałem przegląd ogrodu. Sąsiad powiedział "Z nieba mi Pan spadł". Właśnie się rozglądałem za kimś takim.

- Mam problem. Przy płocie z sąsiadem mam szpaler żywotników. Dwa lata temu jeden zaczął brązowieć. W tamtym roku następne dwa.

- Wie Pan one już mają 8 lat i coraz trudniej takie dokupić

- Wymieniłem w tym roku wszystkie trzy i niech Pan sam zobaczy też zaczynają przysychać.

- Mam podejrzenie że to ten sąsiad obok. Zresztą on jest skłócony już ze wszystkimi.

- Na pewno to jego sprawka.

Przy okazji tego przypadku zrobiłem mu przegląd całego ogrodu i okazało się, że ma "zdrowe" tylko kilka sztuk, a 90% roślin wymaga leczenia. Ale odbiegam od tematu. Jeden najbardziej zbrązowiały żywotnik postanowiliśmy wykopać bo w/g mojej oceny nie rokował na przyszłość( w celu ustalenia przyczyny). Pan poprosił dwóch znajomych ze szpadlami. Zanim przyszli wyrwałem go sam.

czytaj więcej

Reklama
Reklama
Reklama

copyright © 2009 PrimaStudio.pl