Witaj na naszej stronie ~nieznajomy | Zarejestruj się

Artykuły

Maj
01
Przymrozki jak eliminować skutki

dodano: 01.05.2011  

Drzewa i krzewy naszej strefy klimatycznej narażone są na niesprzyjające warunki związane z obniżaniem temperatury poniżej 0 stopni C.

W 1992 jako Kierownik w Spółdzielni Kółek Rolniczych w Kamyku  prowadziłem 42 ha sadu jabłoniowego w Białej k/Częstochowy.W drugiej dekadzie września gdy jeszcze 80% jabłek wisiało na drzewach nastąpiło nagłe załamanie pogody z zapowiedzią  wystąpienia przymrozków nawet do minus 10C..Jeszcze dnia poprzedniego zmobilizowałem wszystkie dostępne opryskiwacze (Ślęza) z podległych kółek rolniczych.Wieczorem czekało w sadzie 12 ciągników.Tej feralnej nocy zanotowałem spadek temperatury 9 kresek poniżej zera.Zapowiadał się piękny słoneczny dzień a temperatura miała osiągnąć 15 stopni ciepła.Gdy temperatura w kilku miejscach pomiarowych podniosła się do minus 2 stopni przez CB radio dałem sygnał pracownikom aby zwiększyli czujność i byli przygotowani do jazdy w poszczególnych kwaterach. Gdy temperatura zbliżała się do zera wszystkie ciągniki rozpoczęły opryskiwanie sadu wodą.Oprysk sadu trwał aż do godzin południowych gdy temperatura osiągnęła zapowiadane 15 stopni ciepła . W ten sposób uratowaliśmy ponad 600 ton jabłek

W procesie zamarzania następuje reakcja łańcuchowa od pierwszej komórki w której wytworzyły się kryształki lodu poprzez ściany komórkowe sąsiednich. Bardzo ważne w procesie odmarzania jest takie opóźnienie wyrównywania temperatury tkanek aby  proces ten następował wolno i nie przekraczał 0,5 stopni Celsjusza na godzinę. Taki proces odmarzania dotyczy tylko owoców. Niestety dużo bardziej wrażliwe są kwiaty szczególnie brzoskwiń .Minimalnie większą odpornością wykazują się kwiaty gruszy, śliw, wiśni i jabłoni. 

 

   
Maj
16
Wiosna której nie było

dodano: 16.05.2009  

Tegoroczna wiosna wyraźnie się opóźniła, a właściwie to wcale jej nie było. Już 28 marca rozpoczęły się dni z temperaturą powyżej 10 st.C. Nad Polską zapanował stacjonarny wyż, który przyniósł słoneczną pogodę i silny, wysuszający wiatr. Stworzyły się bardzo niekorzystne warunki dla wielu roślin zimozielonych, liściastych i iglastych. Gleba była jeszcze zamarznięta a systemy korzeniowe drzew i krzewów jeszcze w stanie zimy. Dodatkowo, odmarzanie gleby opóźniał brak opadów. Wiele roślin  posadzonych jesienią zaczynało cierpieć z powodu suszy fizjologicznej, a szczególnie te, pod którymi zostały zastosowane, tak teraz modne, maty szkółkarskie (moda na nieodchwaszczanie), przykryte grubą warstwa kory lub kamienia. W obawie przed zniszczeniem przez ewentualny mróz, instalacje nawadniające nie zostały uruchomione. Gruba warstwa ściółki skutecznie spowalniała odmarzanie gleby.

Następował powolny proces odwadniania roślin, charakteryzujący się zasychaniem końcówek ostatniego przyrostu, np. u jałowców. Liściaste zimozielone: berberysy, irgi, ogniki, laurowiśnie, trzmieliny i inne wchodziły w stan wysokiego odwodnienia i zamierania części nadziemnych.

Przeprowadzane planowo przez firmy ogrodnicze nawożenie, zwiększając zasolenie, przyspieszało ten proces. Drzewa i krzewy porażone przez choroby systemu korzeniowego, takie jak opieńkowa zgnilizna korzeni i fytoftoroza, zaczęły w szybkim tempie zamierać, sugerując właścicielom ogrodów podejrzenie o błędy w ochronie przeprowadzonego oprysku zimowego.

Przeglądając fora ogrodnicze dostrzegam wiele problemów, a nieznajomość tematu często prowadzi do niefrasobliwych porad zastosowania nawozów przeciw brązowieniu igieł lub doszukiwania się chorób i zaleceń rozwiązywania problemów poprzez zastosowanie środków grzybobójczych.

   
Kwi
20

Pamiętam jeszcze zdarzenie z lat siedemdziesiątych. Odbywałem wtedy staż w Instytucie Sadownictwa i Kwiaciarstwa Dworek k/Koszalina. Bardzo podobną sytuację miałem gdy prowadziłem 42 hektarowy sad jabłoniowy  SKR Kamyk w Białej k/Częstochowy. Co prawda był to już wrzesień i  80 % owoców wisiało jeszcze na drzewach. Meteorolodzy zapowiedzieli spadki temperatury do minus 10, a lokalnie jeszcze większe. Sytuacja stawała się dramatyczna. Miałem cichą nadzieję że ta sytuacja ominie sad ze względu na położenie, ale postanowiłem się jednak zabezpieczyć. SKR w swoich bazach miał w sumie 12 opryskiwaczy ciągnikowych "Ślęża" i kierowcy mieli zgłosić się o piątej rano w Białej. W sumie dojechało tylko 10 sprawnych.....

czytaj więcej

   
Mar
27
Złośliwy sąsiad

dodano: 27.03.2009  

Pewnego razu otrzymałem zgłoszenie pilnego przyjazdu do miejscowości *X* odległej o *X* km w celu zdiagnozowania usychającego drzewa.

Podejrzenia oczywiście były skierowane przeciwko "złośliwym sąsiadom" Państwo chcieli się upewnić do stawianego zarzutu. Umówiliśmy się na godzinę. Gdy dojechałem zastałem wszystko pozamykane na 7 spustów.

Była to dzielnica willowa położona w enklawie śródleśnej i szybko wzbudziłem zainteresowanie pilnujących teren ochroniarzy.

Aby się nie nudzić zadzwoniłem do sąsiada tych Państwa i zaproponowałem przegląd ogrodu. Sąsiad powiedział "Z nieba mi Pan spadł". Właśnie się rozglądałem za kimś takim.

- Mam problem. Przy płocie z sąsiadem mam szpaler żywotników. Dwa lata temu jeden zaczął brązowieć. W tamtym roku następne dwa.

- Wie Pan one już mają 8 lat i coraz trudniej takie dokupić

- Wymieniłem w tym roku wszystkie trzy i niech Pan sam zobaczy też zaczynają przysychać.

- Mam podejrzenie że to ten sąsiad obok. Zresztą on jest skłócony już ze wszystkimi.

- Na pewno to jego sprawka.

Przy okazji tego przypadku zrobiłem mu przegląd całego ogrodu i okazało się, że ma "zdrowe" tylko kilka sztuk, a 90% roślin wymaga leczenia. Ale odbiegam od tematu. Jeden najbardziej zbrązowiały żywotnik postanowiliśmy wykopać bo w/g mojej oceny nie rokował na przyszłość( w celu ustalenia przyczyny). Pan poprosił dwóch znajomych ze szpadlami. Zanim przyszli wyrwałem go sam.

czytaj więcej

   
Mar
27
Podlewane cyprysiki

dodano: 27.03.2009  

W tamtym roku dostałem zlecenie wyjazdu do sporej firmy w celu zdiagnozowania usychających cyprysików Lawsona. Po przyjeździe i zgłoszeniu się do dyrektora administracyjnego pojechaliśmy do jednej z podległych placówek. Problem polegał na tym że istniało podejrzenie w stosunku do mężczyzn pracujących w jednej z hal, że za bardzo intensywnie podlewali krzewy.

Oczywiście szef administracji chyba przedwcześnie zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji za zniszczone dwa cyprysiki.

W/g mojej oceny nie miał absolutnie racji.

Po wstępnych oględzinach wykluczyłem jego hipotezę, ale nadal nie byłem pewny co jest tego przyczyną. Po wykopaniu jednego cyprysika stwierdziłem że system korzeniowy był w najlepszej kondycji , nie było widać żadnych uszkodzeń kory, żadnych nekroz. W ziemi nie było żadnych pędraków ani nawet zapachu grzybni. Nawet twierdził, że nie były wykonywane żadne opryski, ani nawożenie. Wszystko wyglądało dobrze ale fakt faktem cyprysiki nie dawały znaku życia. W pewnej chwili coś mnie natchnęło. Przy drodze dojazdowej do tej hali leżał stos palet.

czytaj więcej

   

<< Początek < poprzednia strona 1 2 następna strona > Ostatnie >>
Reklama
Reklama
Reklama

copyright © 2009 PrimaStudio.pl